Europa w sepii

Tekst: Wojciech Tuleya

Kilka lat temu mój znajomy, kolekcjoner sztuki współczesnej i pamiątek historii, pokazał mi swoje ostatnie trofeum, odkupione od wiedeńskiego antykwariusza. Był to zbiór starych fotografii. Przez kolejne wieczory oglądaliśmy je przez lupę, skanowaliśmy, żeby uzyskać maksymalne powiększenia, wypatrzyć na nich wszystkie szczegóły. Było w tym trochę zabawy, ale też chęć rozwiązania zagadki.

Bogna Gniazdowska
Bogna Gniazdowska Bogna Gniazdowska

Każdy, kto oglądał Powiększenie Antonionego wie, że fotografia, to pozornie proste medium, ma często drugie dno. Następnym krokiem było pokazanie odbitek Bognie Gniazdowskiej, której malarstwo opiera się na wykorzystaniu starych zdjęć. Bogna jest wielką znawczynią odległej epoki utrwalonej na sepiowych fotografiach.

Bogna Gniazdowska

Tak powstała wystawa Europa w sepii, cykl obrazów Bogny Gniazdowskiej namalowanych według fotografii, które w latach 1913-1915 wykonał Jan Kotik, oficjalny fotograf armii Austro-Węgierskiej. Optyka Kotika próbuje trzymać oficjalny dystans, dać obiektywny i niewzruszony obraz wędrówki armii CK przez Bałkany. Bogna z tych anonimowych ujęć wydobywa pojedyncze postaci, podkreśla i rozczytuje ich osobowość, uzupełnia wizerunki o to, co umknęło Kotikowi, bądź to, co nie mieściło się jego zdaniem w konwencji służbowej misji. Na zdjęciach Kotika prawie nie ma emocji, międzyludzkich relacji, niewiele jest przypadkowych ujęć i szczegółów, które mówią więcej niż wystudiowane pozy i staranne ustawione kompozycje. Zdjęcia Kotika przypominają swoją statycznością sławny cykl fotografii Augusta Sandera Antlitz der Zeit.

Bogna Gniazdowska

Jakie są ingerencje i uzupełnienia Bogny? Oto jedna z trzech sióstr z polowego szpitala, które na zdjęciu Kotika są niewzruszonym monolitem nagle dostaje od malarki czerwoną niteczkę, którą okręca wokół palców. Element niepokojący i uczłowieczający: niby zabawa ale i niepokojąca czerwień nitki i skojarzenie z cienką strużka krwi, która nagle błysnęła dziewczynie między palcami. Radiotelegrafiści na zdjęciu pracują skupieni w napięciu widocznym w twarzach i układzie postaci, na obrazie Bogny zasnęli: mają zamknięte oczy, rozluźnione ciała, jakby w słuchawkach zamiast bezosobowego pikania usłyszeli słodki śpiew diwy dzisiejszego wojska, Christiny Aguilery.

Czy Bogna nadużywa przeszłości czy daje jej drugie życie? Mam nadzieję, że ta wystawa zaniepokoi Państwa tak, jak zaniepokoiła mnie. I, że na żadną wątpliwość nie odpowie, tylko zada kolejne pytanie o wzajemne stosunki światów wczoraj-dziś.



Wybrane prace

zobacz wszystkie